Marcin Jaroszewski, Wiersze z terapii
Marginesy
Na marginesie rozmowy
jest inna,
jeśli tak można nazwać
ruch biegnących antylop
w odpowiedzi
na ruch biegnącej lwicy
albo chwilę,
w której cętkowana skorupa jajka
ustępuje przed pisklęciem przepiórki.
Złudzenie formatu
oraz staranność interpunkcji
stanowią o proporcjach tego,
co jest czytelne w sposób oczywisty,
i tego,
co czytelne jest z duszą na ramieniu.
Ruszamy zatem z Aleksandrii
na samo południe,
mając marginesy: Indyjski
i Atlantycki,
po obu stronach.
Co się nie stało
Z tego, co się nie stało, także jest historia,
tyle że kompletnie głucha.
Gęsta jak płótno,
z którego szyte są żagle
i pośmiertne stroje. Ostra
jak skalpel, co oddziela kość od ciała
i ciało od świata.
Tej historii nie da się powiedzieć,
więc nie można jej zmieniać, aby wyjść na swoje;
nie można zapomnieć, ponieważ to prawda.
Wiemy o niej z poszlak,
z zostawionych śladów
w pęknięciach i dziurach historii właściwej,
tak samo jak wiemy o tkance kosmosu
obcej naszym oczom.
Nie trzeba pytać: kiedy
kto i dlaczego,
gdy pustka zgina
w łuk światło
i nas tu siedzących.
Pępek
Zdrajcą okazał się pępek,
naturszczyk w porównaniu z twarzą
i dłońmi obytymi z grą
każdego języka.
Nawet stopy w letnim czasie
nie posunęły się do tego,
aby wydać
swój związek z limfą.
Pępek w to miejsce bez wahania
przyznaje,
tak, ono jest tu stale
w rytmie przypływów
i odpływów ustrojowych wilgoci
oraz śladów mleka
na drżącej jeszcze brodzie.
Wystarczyłyby dwie
W kwietniu i maju czas mierzę cieniem lampy
sunącym po ścianie
od krawędzi fotela do krawędzi regału.
Myślę wtedy o próbach wpisanych w eliptyczny kształt
planetarnych ścieżek
oraz w szlaki, którymi wracają czaple.
Nie czekam, to zrozumiałe, na cztery miliardy szans,
wystarczyłyby dwie,
nie liczone zbyt skrupulatnie.
Marcin Jaroszewski
Jestem psychologiem i certyfikowanym psychoterapeutą (Certyfikat Polskiego Towarzystwa Psychoterapii Psychodynamicznej). Prowadzę w Olsztynie prywatną praktykę terapeutyczną z przekonaniem, że jest to realny i skuteczny sposób zmiany – leczenia oraz poprawy jakości życia.
Rozumiem, że samodzielne finansowanie terapii wiąże się czasem z istotnym wysiłkiem, jednak dostępne wówczas możliwości i zyskane osobiste korzyści są trudne do przecenienia.
W pracy w gabinecie wykorzystuję podejście psychodynamiczne. Pod tym pojęciem kryje się sposób myślenia uwzględniający pełny obraz ludzkich doświadczeń – dążeń, wspomnień i aktualnej sytuacji, sposobów radzenia sobie z wewnętrznymi napięciami i relacjami z innymi ludźmi.
Nie obiecuję magicznych rozwiązań, ani sekretnych receptur; gwarantuję za to wspólną i wytrwałą pracę opartą na uważności, szacunku i dialogu.
Za rzetelnością prowadzonej przeze mnie psychoterapii i pomocy psychologicznej stoi ponad dwudziestoletnie doświadczenie. Należąc do Polskiego Towarzystwa Psychologicznego oraz Polskiego Towarzystwa Psychoterapii Psychodynamicznej cenię i praktykuję zasady etyki zawodowej.



Komentarze
Prześlij komentarz