Bartosz M. Puk, Maszyny leśne
Lubię spacery leśne. Lubie fotografować las. Drzewa. Mchy. Ale też
często napotykam maszyny… Tak myślę co to są te „maszyny leśne”. Czy one
są częścią lasu czy czymś obcym? Czy w co my się ubieramy, co jemy,
czym oddychamy, z kim jesteśmy, gdzie bywamy, jakimi autami jeździmy, w
jakich wnętrzach - czy to jest częścią nas? Czy to nam odpowiada? Czy
cały czas to obce ciało. Obca tkanka. A może to my jesteśmy obcym ciałem
wobec tego co nas otacza, gdzie bywamy, co jemy… czy my temu
odpowiadamy?
Ktoś ostatnio mi mówił o muzeum
tkactwa w Łodzi. Ponoć robi niesamowite wrażenie gdy te maszyny tkackie
są włączone. Hałas, ruch i ten materiał który się tworzy z milionów
nitek. Powstaje tkanka. I świadomość wszystkich kobiet które pracowały
tam w Łodzi… i w wielu miejscach świata nadal pracują.
Słyszałem
że wtedy można dopiero docenić każdy skrawek materiału z którego
stworzone są nasze ubranka. Nasze warstwy obronne. Nasze mechanizmy
obronne. Nasze obiekty. I co nam dają. Czym się dzielą. . I że wtedy
można docenić środowisko, matkę i ojca i jak to mówi N. Symington -
Dawcę Życia.
Zatem czy te maszyny i te lasy są częścią nas?
Czy my jesteśmy częścią ich? Jaka jest wzajemność? Jaki jest szacunek?
Jaka jest żywa tkanka emocjonalna?
Kraków i Beskid. Wyspowy i Niski.
25/02/2026

Bartosz M. Puk - psychoanalityk, fotograf. Członek Polskiego Towarzystwa
Psychoanalitycznego i Międzynarodowego Towarzystwa Psychoanalitycznego
(IPA). Superwizor i terapeuta szkoleniowy Polskiego Towarzystwa
Psychoterapii Psychoanalitycznej (EFPP). Członek GroupOne – grupy
psychoanalityków IPA prowadzących dyskusje kliniczne na osi Oslo– Tel
Aviv–Mediolan– Barcelona–Berlin–Kraków. Pracuje klinicznie jako
psychoanalityk w swojej Pracowni Psychoanalizy na krakowskim Salwatorze.
Fotografie z cyklu "Lasy PaństWOW!e


.jpg)







OdpowiedzUsuńEnglish Translation, just in case…
“I enjoy forest walks. I like to photograph the forest. The trees. The mosses. But I also frequently encounter machines… It makes me wonder what these "forest machines" really are. Are they a part of the forest, or something alien? Is what we wear, what we eat, what we breathe, who we are with, where we go, the cars we drive, the interiors we inhabit—is all of that a part of us? Does it suit us? Or is it always a foreign body. An alien tissue. Or perhaps it is we who are the foreign body to our surroundings, to the places we frequent, the food we eat… do we suit them?
Someone told me recently about the weaving museum in Łódź. Apparently, it is incredibly striking when those weaving looms are turned on. The noise, the movement, and that fabric being created from millions of threads. A tissue is formed. And the awareness of all the women who worked there in Łódź… and who still work in many places around the world.
I heard that only then can one truly appreciate every scrap of material our clothes are made of. Our defensive layers. Our defense mechanisms. Our objects. And what they give us. What they share. And that only then can one appreciate the environment, the mother, the father, and—as N. Symington puts it—the Lifegiver.
So, are these machines and these forests a part of us?
Are we a part of them?
What is the reciprocity?
What is the mutual respect?
What is the living emotional tissue between us?”