Elżbieta Sala-Holubowicz, Dlaczego psychoterapeutka chce zostać dyrektorką muzeum sztuki współczesnej?
* Esej powstał w 2025 roku w kontekście udziału autorki w konkursie na dyrektorkę Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK
„Co
budujesz? Chcę wykopać podziemne przejście”
F.
Kafka, Szyb
Babel
W dzieciństwie fascynowała mnie wizualność domu moich dziadków: przestrzeń, w której odnajdywałam zaskakujące elementy, kilkanaście niezsynchronizowanych ze sobą zegarów czy pomieszczenie gospodarcze pełne wiszących na sznurkach pojedynczych butów i torebek. Czułam, że poprzez te różne artefakty, konfiguracje przedmiotów, a nawet architekturę ich domu próbowali opowiedzieć niedającą się wyrazić w słowach historię.
Moje zaciekawienie sztuką współczesną ma źródło w moich wczesnych osobistych doświadczeniach, wynika z próby opracowania relacji z osobami głęboko doświadczonymi wojną i w związku z tym wycofanymi, cichymi, nieobecnymi, niezdolnymi do otwartej komunikacji. Moje pierwsze wizyty w galeriach zajmujących się sztuką współczesną wiązały się z przeżyciem głębokiej ulgi i zachwytu: poczułam, że istnieją miejsca, w których traktuje się z zaciekawieniem działania i praktyki wymykające się rozumieniu. Sztuka współczesna jest dla mnie obszarem odwagi i transformacji, miejscem, w którym komunikacja mierzy się z pytaniem o swoją możliwość i warunki.
„Współczesna nieufność wobec słów, a także obrazów i innych kodów symbolicznych pojawiła się w sztuce pod koniec XIX wieku i trwa do dziś” (Gamwell, 2002). Pewne wyobrażenie o kryzysie porozumiewania się dają następujące cytaty: „Muzyka współczesna poszukuje jako swego celu zapomnienia. Jest to wiadomość o przetrwaniu przesłana przez rozbitków”. A także: „Poezja modernizmu jest sprawą ruin, którym nadano pewien porządek: z nich właśnie mamy ujrzeć, przedstawić sobie, usłyszeć wiersz, który będzie – jeśli, kiedy – słowa stworzy się od nowa”. Ale najlepiej chyba dylemat ten został opisany przez samych poetów: „Cóż to jest w każdym razie za wiek, gdzie / rozmowa o drzewach jest niemal zbrodnią, / ponieważ pociąga za sobą milczenie o tak wielu przestępstwach?” Bertolt Brecht (1933–1938)” (por. Gamwell, 2002).
Muzeum może stać się miejscem odzyskiwania nadziei, w którym kontakt – we względnie bezpiecznych okolicznościach – nieustannie się załamuje, ale też może być odbudowywany dzięki pracy instytucji.
Potrzeba kulturowego holdingu
Jest to pewnego rodzaju wstrząs – rozpoznanie, że „miłość”, przez którą rozumiem potrzebę więzi, integracji i łączenia, nie wystarczy i że wszyscy potrzebujemy „trzymania” (używając terminu D. Winnicotta: holdingu), które pozwala pozostać obecnym i czującym, tak by móc dzielić swój los z innymi i go przekształcać.Szukamy tego trzymania w dostępnych w kulturze symbolach, a jeśli ich zabraknie – sięgamy po nasze ciała i przedmioty w nadziei, że stworzymy własny język. Aby móc wyrażać swoje przeżycia, używamy nie tylko słów, ale i obiektów, ich układów (instalacji) czy powtarzających się akcji (performansów). Obecne w sztuce współczesnej zjawiska są powszechnymi ludzkimi praktykami.
Jest we mnie „miejsce”, które nieustannie wyczuwa, integruje i próbuje wyrazić to, co niekomunikowalne. Jako dorosła osoba przemieszczam się pomiędzy różnymi polami kulturowymi, szukając możliwości spotkania z tym, co w kulturze (ale także we mnie) nieme i bezbronne. Psychoterapia, podobnie jak edukacja czy muzealnictwo, jest tylko jedną z praktyk kulturowych, a jej granice są określane przez wyobraźnię. Każde pytanie typu: „Jaka edukacja?”, „Jaka psychoterapia?”, „Jakie muzeum?” jest poprzedzane pytaniem: „Jaka kultura?”. Sama natomiast kultura jest ostatecznie „aktem wyobraźni” – osadzonym w ludzkim, ograniczonym różnorakimi uwarunkowaniami ciele (Bruner, 2010). To kultura jest tym, co nas trzyma, jest holdingiem, bez którego nie byłoby wspólnoty. A zatem, będąc osobą zainteresowaną głęboką zmianą, czuję obowiązek pozostania aktywną również w tym wymiarze.
Proces transformujący
Podobnie jak Jill Bennett (2020) interesują mnie działania, które „ukazują traumę nie po prostu jako wewnętrzną kondycję, lecz jako proces transformacyjny, który oddziałuje na świat w takim samym stopniu jak na ciała”. Jej zdaniem sztuka oddala „niebezpieczeństwo, że katastrofa [może] dotknąć znaczenia”. Ból nie jest w tej optyce jedynie prywatnym przeżyciem, ale także apelem – czynnikiem mającym potencjał wprowadzenia zmiany w świecie.
Uznanie znaczenia żałoby w porządku kulturowym wymaga nie tylko zmiany w podmiocie, ale także tego, by w wyniku ekspresji bólu żałobnika zmienił się świat. „Co oznacza pojmowanie traumy jako afektu dążącego do osadzenia się w ciele, a nie po prostu wychodzącego z ciała? Rozmaite dyskursy indywidualizacji przyzwyczaiły nas do myślenia o bólu jako czymś prywatnym, co wywodzi się z wnętrza i musi zostać przepracowane, aby umożliwić powrót do normalnego życia. W przełomowym eseju poświęconym śmierci wskutek doznanej przemocy Veena Das przeciwstawia się jednak temu przekonaniu. W przemawiający do wyobraźni sposób przyznaje bólowi sprawczość (…) stawką jest przyszłość między nami”.
Doświadczenia przekraczające nasze możliwości pojmowania wydarzają się stale. Jednym z nich jest postępująca rewolucja technologiczna, rozwój sztucznej inteligencji, kryzys klimatyczny, wojny i związane z nimi katastrofy humanitarne.
Interesuje mnie muzeum, które będzie miało funkcje terapeutyczne. Określenie „terapeutyczne” ma dla mnie tutaj status metafory – w istocie chodzi mi o radykalne opowiedzenie się po stronie kontaktu: z tym, co było, i z tym, co w nas jest. Opowiadam się po stronie muzeum oferującego rozumienie, a tam, gdzie go nie ma – próbę rozumienia, a tam, gdzie nawet to zawodzi – czującą obecność, bycie świadkiem.
Odzyskanie zdolności do zabawy
Oferowana perspektywa może wydawać się przygnębiająca, jednak odzyskiwanie wszystkich utraconych części i pozostawanie w kontakcie jest warunkiem możliwości zabawy, wyobraźni, kreatywności oraz radości obcowania z innymi ludźmi.
Wyobrażam sobie muzeum jako miejsce wypełnione dziećmi – zarówno pięcioletnimi, jak i sześćdziesięcioletnimi – bo, jak pisze Winnicott (2011): „Ludzie nie mają zawsze tylu lat, ile mają; w pewnym sensie są w każdym wieku albo nie mają wieku”. Dzieci mogą się rozwijać, jeśli przemierzają świat w towarzystwie umysłu, który pozostaje w kontakcie z tym, co „tu i teraz”, i podejmuje najważniejsze wyzwania współczesności.W polu kultury takim umysłem może być muzeum sztuki współczesnej, które sytuuje się na przecięciu przeszłości (muzeum, zbiory) i teraźniejszości. Możliwe jest w nim zarówno eksperymentowanie, jak i refleksja oraz praca badawcza. W żadnym miejscu sfery publicznej nie dochodzi do tak intensywnego spotkania czucia z myśleniem – to spotkanie nie może być nieporozumieniem ani tylko zderzeniem; jest zbyt ważne.
Uważam, że muzeum może poszerzyć swoje działania, stając się miejscem, które zestawia sztukę z innymi praktykami kulturowymi, a przez to pozwala przemówić sztuce z pełną siłą. Świat sztuki może wejść w dialog z Innym – reprezentującym dyskurs psychoterapeutyczny, który zadaje pytanie: co robisz? Co robisz swoim działaniem innej istocie ludzkiej? Wierzę, że sztuka może wyjść z tej konfrontacji zwycięsko, ale bez spotkania z kimś gotowym rzucić jej wyzwanie muzeum pozostanie dla wielu grup jedynie pojemnikiem na ekscentryzm lub chwilową, nieniosącą zmiany rozrywką.
Proponuję wyobrazić sobie muzeum sztuki współczesnej jako współczesną instytucję edukacyjną o funkcjach terapeutycznych, realizowanych w relacji do współczesnych sztuk wizualnych. Taka propozycja nie tyle dyskredytuje pozycję sztuk wizualnych, ile tworzy kontekst umożliwiający przemówienie sztuki współczesnej z nieznaną dotąd siłą i wydobycie w całości jej potencjału. Jest to propozycja nienaruszająca przyjętych i ugruntowanych prawnie funkcji instytucji – realistyczna i możliwa do wprowadzenia zmiana w obrębie paradygmatu myślenia o muzeum. Zmiana metafor i punktów ciężkości jest moim intencjonalnym zabiegiem.
Oto kilka wybranych pomysłów pozwalających realizować opisane idee:
– utworzenie stałej, interaktywnej, edukacyjnej wystawy dla dzieci, pokazującej zarówno historię sztuki najnowszej, jak i potencjał współczesnych sztuk wizualnych, opatrzonej komentarzami filozoficznymi, poetyckimi i terapeutycznymi oraz materiałami edukacyjnymi – tak aby każde dziecko wychodzące z muzeum czuło, że otrzymało odpowiednie przygotowanie i bazę do dalszego eksplorowania sztuki; powstanie w ten sposób miejsce, w którym nauczyciele będą czuli się bezpiecznie, przekonani, że ich uczniowie zostaną odpowiednio przyjęci;
– plac zabaw w przestrzeni zewnętrznej, zaprojektowany we współpracy z artystami sztuki współczesnej, wzmacniający m.in. integrację sensoryczną i poruszający wyobraźnię;
– utworzenie wystawy ukazującej zjawisko neuroróżnorodności i odmiennego przeżywania świata przez zmysły, w tworzeniu której aktywną rolę odegrają samorzecznicy; muzeum nie tyle dostosuje się do potrzeb grup defaworyzowanych, ile odda im przestrzeń i pozwoli na wizualną reprezentację w przestrzeni publicznej;
– poszerzenie kolekcji o prace art brut oraz twórczość outsiderów i stałą obecność tych prac w ekspozycji muzeum; stworzenie wokół nich odpowiednich opisów i narracji umożliwiających rozumienie psychologicznych funkcji procesów twórczych;
– program wydarzeń towarzyszących, w świadomy sposób korzystający z wiedzy psychologicznej, arteterapeutycznej i terapeutycznej, realizujący idee psychiatrii środowiskowej;
– uznanie znaczenia miejsca, w którym powstało muzeum, i podjęcie w związku z tym problematyki traumy transgeneracyjnej w kontekście współczesnych sztuk wizualnych.
Bibliografia:
Bennett, J. (2020) Widzenie empatyczne. Afekt, trauma i sztuka współczesna, tłum. M. Mojsak, Widok. Teorie i Praktyki Kultury Wizualnej, Nr 26. https://www.pismowidok.org/pl/archiwum/2020/26-empatyczne-obrazy#toc
Bruner, J. (2010), Kultura edukacji,tłum. T. Brzostowska-Tereszkiewicz, Kraków: Uniwersitas.
Gamwell, L. (2002), Wiek milczenia. Abstrakcja i zamknięcie się w sobie w sztuce współczesnej, w: Psychoanaliza i kultura na progu trzeciego tysiąclecia, pod red. N. Ginsburg, R. Ginsburg, tłum. A. Jankowski, Poznań: Dom Wydawniczy Rebis.
Winnicott, D.W. (2011), Agresja, poczucie winy i reparacja, w: D.W.Winicott, Dom jest punktem wyjścia. Eseje psychoanalityczne, tłum. A. Czownicka, Gdańsk: Wydawnictwo Imago.


Komentarze
Prześlij komentarz